zdrowe nawyki na kwiecień

#Miesiąc na szóstkę! Czyli moje zdrowe plany – MAJ

Odkąd wprowadziłam na bloga cykl wpisów „Miesiąc na szóstkę”, te cztery tygodnie mijają jak szalone!

Ta lista, to doskonały sposób na zastanowienie się nad tym, czy miniony miesiąc był tak jak chcieliśmy. Możemy wprowadzić korekty. Podejść inaczej do konkretnego nawyku. Zmodyfikować go lub po prostu kontynuować działania! Super sprawa, którą zawsze będę bronić i polecać.

Bo przecież ile razy mówiliśmy „nie jestem słodyczy przez dwa tygodnie”, „będę biegać” , czy  „znajdę czas dla siebie”? – setki. A czy tak naprawdę monitorujemy to, a później się rozliczamy sami przed sobą? Nie. A to właśnie kluczowy błąd, który prowadzi, że jesteśmy w tym samym miejscu i czujemy frustrację.

Nie ma na co czekać! Ja już swoją listę na maj stworzyłam.

 

1.Aktywność w górach

To chyba największe moje zaskoczenie, największy krok milowy i wyzwanie. Nienawidziłam gór. No bo jak ktoś, kto miał ponad 30 kilogramów nadwagi miał kochać górskie wyprawy? Zawsze bałam się, że nie dam rady wejść. Że się zasapie, spocę i nie wrócę na dół. Wiem, śmieszne – ale tak było.

Teraz? Mam już kupione buty trekingowe, a wraz z początkiem miesiąca (żeby czasem nie przyszło mi do głowy nie zrealizować planu), jadę na tydzień w Tatry. Ciesze się jak dziecko na nadchodzący festyn! Nie boję się śniegu, deszczu i dużego dystansu. Marzę o tym, żeby się porządnie zmęczyć, pospacerować po lesie i poznać nowe miejsca. Wiem, że będzie super!

A tak nawiasem – znacie jakieś super miejsca w Zakopanem?  Koniecznie dajcie mi znać! Interesuje mnie wszystko. Restauracje, kawiarnie, muzea, parki, polany. Każde miejsce, które uważacie za warte uwagi. Chętnie tam pójdę!

miesiąc na szóstkę- zdrowe plany

 

2. Offline po 21:30.

Pewnie sobie pomyślisz, że to nie jest jakaś super hiper godzina, ani żaden wyczyn. Otóż dla mnie jest. Łapie się na tym, że spędzam przed komputerem ostatnie godziny przed snem. Piszę, czytam, oglądam, słucham, a nawet często jeszcze pracuję. Obiecywałam już sobie dziesiątki razy, że będę offline po 20, że będę offline w weekendy (ha ha ha). Ale jak pewnie si domyślasz, to wszystko na nic. 

No bo jak ktoś, kto zamyka komputer przed nosem w okolicach północy, tuż przed przyłożeniem głowy do poduszki, może nagle  wyłączyć go o 20? Szanse słabe i oszukiwanie samej siebie. 

A więc teraz realny cel – godzina 21:30. Nawet poważnie zastanawiam się nad aplikacją, która mnie poinformuje, że za 5 minut wyłączy się komputer (żebym miała czas na zapisanie pracy), a później bum – „Miłego wieczoru Agata!”.

miesiąc na szóstkę- zdrowe plany

 

3. Czytanie przez minimum 15 minut dziennie

Wiesz dlaczego kocham ten cykl? Właśnie za takie możliwości! Pamiętasz jak w kwietniowych planach, postawiłam sobie za zadanie 30 minut codziennego czytania? To był jedyny cel z listy, którego nie zrealizowałam. Wiesz dlaczego? Bo nie czytając wcześniej więcej, niż 1-2 razy w tygodniu (nie potrafiłam zorganizować czasu – patrz siedziałam przed komputerem), nagle postawiłam sobie takiego kolosa przed sobą. Ale starałam się. Starałam i czytałam dość regularnie. Dzięki temu teraz wiem, że jestem w stanie czytać codziennie, ale przez 15 minut. Szczególnie, że będę miała teraz czas wieczorem prawda? 🙂

miesiąc na szóstkę- zdrowe plany

 

4. Picie minimum 2 litrów wody dziennie

Odkąd odpowiednio nawadniam organizm, czuje się znacznie lepiej. Nie boli mnie głowa, jem regularnie, a poranna szklanka wody rozpędza mój metabolizm na maksa. 

Ostatnio mam wrażenie, że butelka, czyli 1,5 litra wody, mi nie wystarcza. W związku z tym podniosłam kontrolowaną poprzeczkę w maju na 2 litry. 

zdrowe nawyki picia wody

 

5. 30 minutowy spacer minimum 3 razy w tygodniu

Z tego celu ciesze się najbardziej! Długo zastanawiałam się jak ugryźć chęć regularnego spacerowania i spędzania czasu na powietrzu aktywnie. Nie chciałam żeby było łatwo. Jednocześnie miała w głowie nauczkę z innymi potknięciami i chciałam, żeby było realnie. Sprawa przeanalizowana. Biorąc pod uwagę codzienne obowiązki, są takie 3 dni w tygodniu, kiedy mogę się zmobilizować, ubrać i wyjść.

To będzie chwila nie tylko dla ciała, ale i dla umysłu. Reset, dotlenienie i ruch!

miesiąc na szóstkę- zdrowe plany

 

6. Jedzenie większej ilości ryb

Ostatnio złapałam się na tym, że nie byłam w stanie powiedzieć, kiedy ostatnio jadłam ryby. O nie! Natychmiast chcę to poprawić. W maju będę jadła ryby na obiad minimum raz w tygodniu. Oprócz tego planuję kupić krewetki i zrobić je z makaronem. Odświeżę także przepis na pastę z tuńczyka i kupie jakąś wędzoną rybę. I tu pytanie do Was. Macie jakiegoś wędzonego faworyta? 

I to nie jest tak, że ja ryb nie lubię. Lubię i to nawet bardzo. Ale często o nich zapominam, sięgam po inne rozwiązania, a w efekcie nie jem ich przez długi czas.

Ale po to jest ta lista! Żeby przypomnieć, zastanowić się i popracować nad sobą!

miesiąc na szóstkę- zdrowe plany

 

Pamiętaj. Ta lista służy do tego, aby Was inspirować do swoich zdrowych planów.

I jak zawsze – czuję, że to będzie kolejny wspaniały miesiąc. Takie pochylenie się nad listą rzeczy do zrobienia i wprowadzenie zdrowych rytuałów pomaga na wielu płaszczyznach życia.

Przecież wiesz, że każda wielka podróż zaczyna się od małego kroku.

Obiecaj mi, że spróbujesz chociaż raz, chociaż jeden miesiąc i chociażby z jednym nawykiem.

I koniecznie dajcie mi znać, jak Ci idzie i co masz na swojej liście!

 

 

7 przemyśleń nt. „#Miesiąc na szóstkę! Czyli moje zdrowe plany – MAJ

  1. Świetny wpis …
    Ja ostatnio zakupiłam urządzenie do mierzenia robionych w ciągu dnia kroków i moim zamierzeniem jest 5,000 (minimum) kroków dziennie. Z czasem, mam nadzieje do 1000 🙂

  2. Ja bardzo lubię makrelę wędzoną, oprócz tego łosoś wędzony na zimno a ostatnio kupiłam w lidlu wędzonego na ciepło. Polecam są pyszne i rzeczywiście wchodzi w nawyk jedzenie ryb, bo zawsze na śniadanie na kanapkę daję plasterek czy to łososia czy może jakaś pasta z twarożku i np. makreli lub tunczyka. To wszystko takie proste i takie pyszne 🙂

    1. Super sprawa. Ja właśnie mam zamiar wcinać jakieś super pasty z tuńczykiem czy makrelą 🙂 Idealna opcja na kolację! 🙂

  3. Ważne tematy poruszasz. Ja też łapię się na tym, że za mało się ruszam, ale tutaj wciąż muszę pracować, może rzeczywiście spacer jest dobrym pomysłem, bo łatwiej wyjść na spacer pod kątem organizacyjnym. Ryb też za mało jem, ale pracuję nad ograniczeniem cukru i czytaniem etykiet – i tu powoli robię postępy. Małymi krokami do celu

    1. Jestem zachwycona podejściem! Na prawdę, takie malutkie kroczki prowadzą nas do celu 🙂 Świetnie, że cykl i tematy Ci się podobają. Ogromnie mnie to cieszy! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


CAPTCHA Image
Reload Image